| Czy genealogie z Księgi Genesis zawierają luki? |
|
|
|
http://www.answersingenesis.org/articles/aid/v2/n1/do-the-genesis-genealogies-contain-gaps
Dr. Rick Freeman Wstęp Od 19-tego wieku uczeni w Starym Testamencie wyrażali ogólną opinię, że genealogie w Księdze Genesis 5 i 11 zawierają pokoleniowe i chronologiczne luki i dlatego nie mogą być używane, jak zrobił to James Ussher, dla celów ustalania chronologii. Większość tych uczonych wierzy, że genealogie doświadczyły nieciągłości w czasie, co oznacza, że imiona są często pomijane, dodawane lub ulegają zmianie w ich formie. [Twierdzą oni, że ponieważ ziemia jest starsza niż to się Ussherowi wydawało, to podczas przekazywania ich z pokolenia na pokolenie, pewne...] imiona musiały zostać pominięte w rodowodach potomków w Genesis 5 i 11. Tak więc wg ich opinii, te genealogie nie są sprzeczne z ogólnie przyjętymi datami sugerującymi znaczący wiek ziemi i rodzaju ludzkiego. … jeżeli nie istnieją przekonywające dowody [dotyczące istnienia luk w genealogiach], to pozycja sugerująca młody wiek ziemi będzie wzmocniona i kreacjoniści młodej ziemi mogą w uzasadniony sposób domagać się, by uczeni Starego Testamentu ponownie rozważyli wartość Genesis 5 i 11 dla celów ustalenia chronologii [dziejów ludzkości]. Ten nowy pogląd jednak jest kłopotliwy dla niektórych naukowców, głównie dla kreacjonistów młodej ziemi, którzy obstają przy tym, że Genesis 5 i 11 jasno prezentują ciągłą i nie zawierającą luk genealogię oraz chronologię od Adama do Abrahama. Teksty te, twierdzą oni, są sformułowane w zwrotach wykluczających istnienie pominięć i luk. Wg ich opinii sugerowanie pominięć i luk jest pogwałceniem naturalnego odczytywania tych fragmentów, czy też uznania ich za te, które zawierają błędy. Jeżeli przekonywające dowody jasno to wykażą, że we wczesnych genealogiach Genesis występują nieciągłości, to podważy to stanowisko zwolenników młodej ziemi. Z drugiej jednak strony, jeżeli owe dowody nie istnieją, pozycja młodej ziemi będzie wzmocniona i kreacjoniści młodej ziemi mają prawo wzywać uczonych St. Testamentu, by ponownie rozważyli wartość Genesis 5 i 11. Z uwagi na ciągłą debatę i wielodziedzinową naturę dowodów, potrzebne jest nowe spojrzenie na problem istnienia bądź nie nieciągłości w Genesis 5 i 11. Nowe spojrzenie przedstawione w tej pracy zostało zaprezentowane w taki sposób by dać odpowiedź na następujące pytanie: Czy podczas przekazywania genealogii z Genesis 5 i 11, pojawiły się w nich nieciągłości dla celów streszczenia, symetrii czy z innych powodów? Słowo ‘nieciągłość’, którym posługujemy się w tej pracy, odnosi się do praktyki pomijania imion lub ich dodawania do genealogii oraz do praktyki zmieniania ich pisowni. Kiedy dokonano by pominięć, rezultatem nieciągłości byłoby ścieśnianie; w ten sposób otrzymujalibyśmy skróconą listę rodowodu potomków. W innych przypadkach pominięcia skutkują symetrią; oznacza to równą liczbę imion w każdej sekcji pogrupowanej genealogii. Terminy ‘chronologiczna genealogia’ i ‘achronologiczna genealogia’ używane są by opisać rodzaj genealogii. Pogląd z punktu widzenia achronologicznej genealogii. Pewna liczba współczesnych teologów uważa, że genealogia Genesis 5 nie jest dokładnym historycznym zapisem, ale pochodzi ze starożytnej Mezopotamskiej listy legendarnych bohaterów (mowa tu zarówno o listach rodowodów królów, mędrców, bohaterów, albo o listach przodków plemiennych), która w trakcie długiego procesu przekazywania z jednego pokolenia na następne doświadczyła tak dużej nieciągłości (fluktuacji zawartości), że większość lub całość jej historycznej wartości dla ustalenia chronologii dziejów, jeżeli takową kiedykolwiek posiadała – uległa zatraceniu. Wyrażają też oni podobne poglądy dotyczące genealogii Genesis 11. Dla tych naukowców, wczesne genealogie Genesis, jeżeli kiedykolwiek były genealogiami, są niekompletne; oznacza to, że zawierają pokoleniowe pominięcia i luki.Claus Westermann dowodzi, że dziesięć imion umieszczonych w Genesis 5 wywodziło się z ustnej, starożytnej, plemiennej tradycji odnoszącej się do pradawnych przodków.[1] Tradycja ta w początkach swojej historii była podzielona na różne segmenty, a segmenty te były przekazywane niezależnie. Westermann umiejscawia jeden segment lub część tego segmentu pokoleń w Genesis 4:25-26 (Adam, Set, Enosz, Kenan, Mahalalel, Jered, Henoch, Metuszelach, Lamech, Noe), a inny w Genesis 4:17-18 ( Adam, Kain, Henoch, Irad, Mechujael, Metuszael, Lamech), jak to było w praktyce tradycji Jahwistycznej (J). Twierdzi on również, że te dwa segmenty były użyte przez autora tradycji kapłańskiej (P) z Genesis 5, więc imiona w Genesis 4 i 5 były pierwotnie takie same. Uważa on ponadto, że nieciągłość występująca podczas przekazywania segmentów wyjaśnia różnice między Genesis 4 i 5 w kwestii pisowni imion, (Kain/Kenan, Irad/Jared, Mechujael/Metuszelach) i kolejności imion (Kain, Henoch, Irad, Mechujael/Henoch, Metuszael, Lamech). Westermann dowodzi również, że tradycja kapłańska (P) skompresowała do dziesięciu dostępną listę imion, ponieważ liczba ta była ‘typową i normalną dla genealogii’ na starożytnym Bliskim Wschodzie.[2]Żydowski teolog Nahum M. Sarna, również widzi owe dziesięć imion w Genesis 5 jako rezultat kompresji.[3] Wskazuje na kilka innych dziesięcioimiennych list rodowodów (lista Berossusa królów żyjących przed potopem, genealogia Dawida poczynając od Pereza w Rut 4:18-22 i w 1Krn 2:5, 9-15 jak i genealogia Abrahama od Seta w Genesis 11:10-26) w starożytnych zapisach by pokazać, że dziesięciopokoleniowa genealogia w świecie biblijnym była tworem sztucznym ale i powszechnie stosowanym. Bazując na tym twierdzi on, że: ‘wniosek jest jednoznaczny: mamy tutaj (w Genesis 5) celową, symetryczną schematyzację historii.[4]Gerhard von Rag mówi, że dwie genealogie w Genesis 4 i 5 ‘w oczywisty sposób pochodzą od jednego i tego samego rodowodu … ‘.[5] Podobieństwo imion traktuje on za dowód. Różną kolejność imion oraz inną ich pisownię przypisuje on zaistnieniu nieciągłości. Uważa on, że rodowód, od którego pochodzą biblijne genealogie odziedziczyliśmy po Babilońskiej tradycji dziesięciu mitycznych, przedpotopowych królów, natomiast Hebrajska wersja uszeregowała ich (10 mężczyzn) jako patriarchów. Zatem kiedy von Rad zwraca uwagę na ‘wysiłki rozdziału 5 by uporządkować wiek mężczyzn i świata”[6], nie ma on na myśli faktu, że tekst pokazuje ich faktyczny wiek. Mityczne pochodzenie i płynne przekazywanie tekstu sprzeciwia się każdej takiej dosłownej interpretacji. Po prostu ma on na myśli fakt, że autor Genesis dostarcza sfabrykowanego, liniowego poglądu na historię, w celu podważenia cyklicznego postrzegania historii świata, którego było propagowane przez wiele starożytnych pogańskich religii.[7] E. A. Speiser widzi podobieństwo między listą imion w Genesis 4 i 5, a więc przypuszcza, że te dwie listy pochodziły ze wspólnego Mezopotamskiego źródła. Wskazuje na Sumeryjską tradycję dziesięciu przedpotopowych królów jako prawdopodobne źródło i sugeruje, że rodowód ten został ‘zmodyfikowany’ podczas przekazywania do takiego stopnia, że początkowe imiona zostały całkowicie zastąpione nowymi.[8]John C. Gibson widzi wspólne źródło genealogii Genesis 4 i 5. Sugeruje on, że liczba imion w Genesis 5 prawdopodobnie odzwierciedla liczbę przedpotopowych królów w tradycji Sumeryjskiej.[9] Odnośnie imion w Genesis 4 i 5 Gibson wskazuje, że:Starożytni bohaterowie hebrajskich legend są zebrani razem i przedstawieni w powiązaniu ze sobą, a krótkie notatki są dodane by zidentyfikować pełniejsze opowieści. Hebrajski rodowód prawdopodobnie służył jako wsparcie pamięci Izraelskiej tradycji ustnej. W ten sposób powstał hebrajski cykl epicki, który ‘odzwierciedlał poglądy wczesnych Żydów na początek świata i powstanie cywilizacji’.[10] Wg Gibsona mężczyźni w Genesis 5 prawdopodobnie nie byli za sobą bezpośrednio spokrewnieni. Ich imiona zostały jedynie dodane do rodowodu przekazywanego ustnie, w miarę jak rozwijał się hebrajski cykl epicki. Jack Sasson również zakłada wspólne źródło kryjące się za genealogią Kainitów z Genesis 4 i genealogią Setytów z Genesis 5. Sasson utrzymuje dalej, że Żydzi często przesuwali umiejscowienie ważnej osoby na piątą lub siódmą pozycję w genealogii w celu podkreślenia jej znaczenia. Np. pokazuje, że w genealogii Księgo Rodzaju Henoch jest siódmym pokoleniem po Adamie, Heber jest siódmy po Heonchu a Abraham jest siódmy od Hebera. Dla Sassona takie przykłady dostarczają dowodów na zaistnienie nieciągłości i dlatego wyklucza możliwość wyprowadzenia z Genesis 5 i 11 dokładnej chronologii.[11] Robert Davidson pisze, że dziesięcioimienny rodowód w Genesis 5 jest reminiscencją rodowodu Mezopotamskich królów, a zatem wynika z tego, że wcześniejsza lista zależna jest od tej wymienionej później w kwestii wymienionych imion i dziesięcioimiennego formatu.[12] Dalej zauważa on, że w Babilońskiej tradycji król Sippar, Emmeduranna, był siódmym królem, tak jak Henoch, którego imię nie uległo modyfikacji od początku, był również siódmy od Adama. Siódemka uważana była za liczbę świętą. Shamash wykazywał szczególne zamiłowanie do Emmeduranna i pobłogosławił go wyjawiając mu sekrety nieba i ziemi tak jak żydowskie bóstwo miało szczególną miłość dla Henocha i pobłogosławiło go zabraniem go do nieba. Henoch prawdopodobnie odszedł z ziemi po roku 365, roku, który mógł być powiązany z bogiem słońca.[13] Argumenty Davidsona są jasne. Po pierwsze, historia Henocha czerpie inspirację z historii Emmeduranna. Po drugie, siódma pozycja w starożytnej genealogii była zarezerwowana dla wybitnych postaci, co często wiązało się z przesunięciem jej faktycznej pozycji lub wręcz wstawieniem osoby spoza danej genealogii, na pozycję siódmą. Tak więc nieciągłość odegrała główną rolę w tworzeniu Genesis 5. Pominięcia zostały zastosowane by uzyskać standardową formę dziesięciu postaci jak również zostały przesunięte pewne imiona z powodów teologicznych. Inna grupa dzisiejszych teologów (składająca się głównie z Ewangelicznych chrześcijan) twierdzi, że genealogie Genesis 5 i 11 są dokładnymi historycznymi zapisami, ale pewna liczba imion została pominięta na liście. Dlatego nie zgadzają się ze wspomnianymi powyżej teologami w kwestii historyczności Genesis 5 i 11, ale zgadzają się z nimi w kwestii obecności luk w genealogiach będących wynikiem nieciągłości. ….. Archer utrzymuje, że ludzkość nie może mieć około 200,000 lat ponieważ, jak proponują niektórzy ewangeliczni chrześcijanie, taki wiek oznaczałby, że ogromna grupa przodków Adama została usunięta z genealogii Genesis.Gleason Archer sądzi, że fakt, iż zarówno Genesis 5 i 11 zapisują dokładnie dziesięć pokoleń, wskazuje, że pewne imiona zostały pominięte tak, by rodowód ten pasował do z góry ustalonego, symetrycznego planu. Wskazuje on na Ewangelię Mateusza 1 jako przykład innej genealogii, w której niektóre imiona pominięte są ze względu na symetrię, prawdopodobnie jako sposób ułatwiający zapamiętywanie. Przyznając istnienie pominięć w genealogiach Genesis, Archer obstaje przy tym, że musiało być mniej imion pominiętych niż tych, które znalazły się na liście. Na poparcie swojej tezy zauważa on, że inne, długie listy rodowodowe w Biblii nigdy nie pominęły więcej imion niż same zawierały. Ewangelia Mateusza, dla przykładu, wymienia przynajmniej ośmiu przodków Jezusa na każdego pominiętego. Z tych samych powodów Archer twierdzi, że ludzkość nie może liczyć sobie około 200,000 lat, jak sugerują niektórzy Ewangeliczni chrześcijanie, ponieważ taki wiek oznaczałby, że niedozaakceptowania duża grupa przodków Adama musiała zostać usunięta z genealogii Genesis.[14] K. A. Kitchen podaje trzy powody by poddać w wątpliwość fakt, że Genesis 5 i 11 przedstawiają ciągłe listy potomków.[15] Po pierwsze, pewne archeologiczne dowody umiejscawiają piśmienną cywilizację w Egipcie około 3000 BC i nieco wcześniej w Mezopotamii.[16] Są to daty, które stoją w konflikcie z ‘ciągłym’ czytaniem Genesis 5 i 11. Po drugie, słowo ‘zrodził’ bardziej może odnosić się do potomka niż do syna. I, po trzecie, symetria dziesięciu imion z obu list dowodzi ich schematyzacji. Gordon Wenham odrzuca zależność genealogii Setów zarówno od genealogii Kainitów jak i od Sumeryjskiego rodowodu królów, jednak jest on zwolennikiem idei pokoleniowych i historycznych luk w Genesis 5.[17] Aczkolwiek podkreśla z naciskiem, że ‘ … język Hebrajski nie daje żadnych wskazówek na to, że istniały duże luki między ojcami i synami w tych genealogiach,’ ‘archeologiczne odkrycia’ i ‘historyczne problemy’ zmuszają go do ich akceptacji, tak więc umiejscawia on Adama w ‘bardzo odległych czasach’.[18] Derek Kidner sugeruje, że imiona w Genesis 5 i 11 są raczej historycznymi postaciami wyselekcjonowanymi jako „kamienie milowe” historii niż ciągłe linie rodowodów. Znajduje on przykłady takiej praktyki w Ew. Mateusza 1 i w genealogicznych zapisach współczesnych plemion Arabskich. Fakt, że autor Genesis 5 i 11 nie sumuje podanych przez siebie dat ani nie sprawia wrażenia, że życiorysy patriarchów w dużym stopniu zachodziły na siebie, prowadzi Kidnera do powątpiewania, że genealogie mogłyby być ciągłe. Archeologiczne dowody, których nie wymienia, a które ‘dowodzą’ że cywilizacja sięga przynajmniej 7000 BC zwielokrotniają jego wątpliwości.[19] John J. Davis sądzi, że liczba różnic w genealogiach Genesis 5 i 11 znacznie przewyższa ilość podobieństw, tak więc imiona w Genesis 5 muszą dotyczyć realnych ludzi a nie postaci utworzonych na bazie imion z Genesis 4.[20] Z kilku powodów wierzy on, że Genesis 5 i 11 wspominają jedynie kluczowe przedpotopowe postaci a nie każde pokolenie. Po pierwsze, nie pojawia się żadne liczbowe zsumowanie dat pod koniec każdego rodowodu. Po drugie, Pismo nigdzie nie sumuje lat każdego rodowodu. Po trzecie, znajdują się tam liczby nie mające związku z chronologią. Po czwarte, Ew. Łk. 3:36 wymienia człowieka o imieniu Kainama jako syna Arpachszada, podczas gdy Genesis go 1 pomija. Po piąte, czytając literalnie tekst Genesis 11 Shem żyłby dłużej niż Abraham. Po szóste, archeologiczne kalkulacje oparte na stratygrafii, typologii wyrobów garncarskich oraz odczytach opartych na węglu 14 pokazują, że popotopowe ludzkie kultury pojawiły się około 12,000 BC umiejscawiając potop około 18,000 BC. Po siódme, rodowody noszą znamiona układu schematycznego. Tak więc Davis podejrzewa istnienie ‘znaczących’ luk w Genesis 5 i 11, ale sugeruje, że luki te nie mogą być na tyle duże by pomieścić ‘przesadne oszacowanie’ wieku ziemi i ludzkości proponowane przez ewolucjonistycznych geologów.[21] Victor P. Hamilton dowodzi, że imiona potomków Kaina różnią się tak bardzo od tych pochodzących od Seta zarówno w kwestii ich kolejności jak i w ich pisowni, że te pierwsze nie mają nic wspólnego z konstrukcją tych drugich; co oznacza, że pochodzą z osobnych źródeł. Również linia Setów nie ma powiązań z żadnym Sumeryjskim rodowodem przedpotopowych królów ponieważ te teksty różnią się formami literackimi. Linia Seta tworzy genealogię, podczas gdy linia Sumeryjska stanowi spis królów. Hamilton nie widzi więc powodu by wątpić, że Genesis 5 i 11 wspominają prawdziwe historyczne postaci, które pochodziły od Seta a później od Sema.[22] Aczkolwiek ma on wątpliwości co do tego, czy Genesis 5 i 11 zawierają komplet pokoleń. Wyrażając myśli wielu ewangelicznych uczonych pisze on: [Ostatnie badania] pokazują, że te wczesne genealogie w Genesis wywodzą się od archetypów wśród Zachodnich plemion Semickich, ze starego okresu babilońskiego, gdzie często występowały dziesięciopokoleniowe listy rodowodów. Zastosowanie tej obserwacji do Genesis 5 prowadzi nas do przekonania, że imiona w Genesis 5 nie muszą być rozumiane w sposób ciągły. Nie możemy więc dodawać długości życia poszczególnych przodków dla wyliczenia całkowitego wieku dziejów ludzkości. To co tutaj mamy w zamian, to symetryczne genealogie: dziesięć pokoleń przed potopem (Genesis 5) i dziesięć pokoleń po potopie (Genesis 11). Więc kiedy Genesis 5 mówi, że ‘X był ojcem Y’, może to oznaczać, że ‘X był ojcem linii, która zakończyła się Y’.[23] Kenneth A. Mathews widzi ludzi w Genesis 5 i 11 jako historycznych potomków Seta i Sema, wg wymienionej kolejności, ale jednocześnie uważa, że nieciągłość pojawiła się podczas przekazywania tekstu, czego wynikiem były dwie skompresowane i symetryczne genealogie.[24] Matthews zauważa, że tradycyjnie genealogie te rozumiane były jako te, które zawierają każde pokolenie od Adama do Abrahama i że ‘nie ma w tym rozdziale nic co bezpośrednio wskazywałoby inaczej.’[25] Nie może on jednak przyjąć, że nie ma tam żadnych pominięć ponieważ ‘zostawiłoby to nam bardzo krótki okres czasu, w którym musielibyśmy zmieścić wszystko to co wiemy o ludzkiej historii.’[26] Siódme miejsce Enocha w Genesis 5 i 11, co ma swoją analogię w umiejscowieniu Boaza w genealogii Dawida jak czytamy w Rut 4 – również pokazuje Mathewsowi, że Genesis 5 i 11 zostały poddane schematyzacji, ponieważ liczba siedem symbolizuje szczególne Boże błogosławieństwo. Chociaż Mathews w pełni akceptuje ideę luk w genealogiach Genesis, podkreśla jednak, że wspomniane luki nie mogą być aż tak duże, by mogły pomieścić znaczny wiek, o jakim mówią ewolucyjni paleontolodzy, ponieważ tak duże luki przeciwstawiają się biblijnej konwencji wymieniania większej liczby pokoleń niż tych, które pominięto. Tak więc, wg Mathews’a, rodzaj ludzki jest jedynie kilka tysięcy starszy niż to postulował Ussher. Ronald F. Youngblood oferuje inny sposób wyjaśnienia jak nieciągłości mogły pojawić się w Genesis 5. Sugeruje on, że tamtejsze imiona mogą być imionami znaczących przedpotopowych dynastii a nie pojedynczych osób. Przypuszczalnie inne, mniej ważne dynastie zostały pominięte. Zgodnie z tą interpretacją liczby mają coś wspólnego z długością panowania władców. Youngblood nie mówi, do którego zestawu liczb się odnosi, nie mówi też co mogłyby oznaczać inne zestawy liczb. Wyciąga jedynie wniosek, że taka interpretacja sugeruje duże luki w zapisie Genesis 5.[27] Podsumowując, najczęściej wymienianymi argumentami dotyczącymi luk w genealogiach Genesis 5 i 11, będących wynikiem nieciągłości są: (1) Genealogie w Genesis 4 i 5 są tak podobne, że musiały wywodzić się ze wspólnego źródła. (2) Symetryczna dziesięciopokoleniowa forma genealogii Genesis 5 i 11 z podkreśleniem wagi siódmego miejsca wykazuje schematyzację w duchu tradycji starożytnych rodowodów Mezopotamskich królów, mędrców i przodków. (3) Gdyby odczytywać tekst jako nie posiadający luk w rodowodach to okresy życia patriarchów za bardzo by się na siebie zachodziły. (4) Często powtarzany schemat ‘X ojcem Y’ powinien być interpretowany jako oznaczający, że X jest ojcem linii prowadzącej do Y.’ (5) Rodzaj ludzki ma swój początek o wiele wcześniej niż pozwala na to odczytanie tekstu Genesis 5 i 11 bez uwzględnienia luk wynikających z pozabiblijnych dowodów.
Pogląd z punktu widzenia chronologicznej genealogii.
Niektórzy współcześni teologowie wierzą nie tylko, że Genesis 5 i 11 zawierają imiona autentycznych historycznych postaci ale, że te imiona formułują ciągłą (bez pokoleniowych pominięć) linearną genealogię od Adama do Abrahama. Podczas gdy są oni gotowi uznać, że nieciągłości dość powszechnie pojawiały się w starożytnych genealogiach, to jednak przekonują oni, że pojawianie się nieciągłości w niektórych genealogiach nie dowodzi ich występowania we wszystkich rodowodach. Postrzegają genealogie Genesis 5 i 11 jako dwa z wielu wyjątków od reguły występowania nieciągłości. Swoją analizę wczesnych biblijnych genealogii Samuel Kulling rozpoczyna od przyznania, że wiele biblijnych genealogii, takich jak te w Ezdrasza 7 i Mateusza 1, zawierają luki. W jego opinii jednak biblijne genealogie pojawiają się w więcej niż jednym gatunku literackim. Celem jednego typu genealogii (na przykład Ezdrasza 7) jest przede wszystkim ustanowienie czyichś praw do pewnego urzędu, pozycji, czy dziedzictwa i nie ma potrzeby umiejscawiania tam każdego pokolenia. Inny typ genealogii może zawierać wystarczającą ilość szczegółów, głównie dat, by wskazywało to, że jego intencją jest ustalenie chronologii, chociaż mogły istnieć również inne powody ich sporządzenia. Kulling znajduje wiele przykładów tego rodzaju genealogii w pierwszej i drugiej Księdze Królewskiej oraz w pierwszej i drugiej Księdze Kronik gdzie w krótkich rozdziałach mówi się o jakimś królu Izraela lub Judy, iż sprawował rządy przez pewien okres czasu zanim jego syn objął po nim tron (lub był to uzurpator). Gdy zgrupujemy razem te rozdziały uformują one chronologię dwudziestu pokoleń zarówno dla Izraela i Judy. Są one również często używane przez teologów do ustalania dat istotnych wydarzeń. Fragmenty z Genesis podające wiek Abrahama przy narodzinach Izaaka i wiek Izaaka przy narodzinach Jakuba dostarczają przykładów takich właśnie gatunków literackich. Te patriarchalne fragmenty są również powszechnie używane dla celów ustalania chronologii.[28] Następnie Kulling zadaje pytanie: któremu gatunkowi literackiemu powinny być przypisane genealogie Genesis 5 i 11? Odpowiada, że z pewnością te liczne liczbowe odniesienia, szczególnie wiek ojców w momencie prokreacji potomstwa, umiejscawiają te genealogie w drugiej kategorii; co oznacza kategorię genealogii chronologicznych. Więc powinny być one interpretowane jako te, które nie posiadają pominięć, przynajmniej tak to wygląda w świetle biblijnych dowodów.[29] Brevar S. Childs również widzi gatunek literacki jako istotny czynnik w zrozumieniu natury genealogii Genesis.[30] Znajduje on tam dwa rodzaje genealogii: pionową (linearną) i poziomą (rozczłonkowaną). Analizuje naturę i funkcję tych dwóch w kontekście dziesięciu (toledoth) pokoleń które, wg niego, tworzą całą księgę i ujednolicają ją jako ciągłą historię (przeciwnie do Westrman’a). W tej historii zadaniem poziomej genealogii, takiej jak ta zajmująca się trzema synami Noego, potomstwem Ismaela czy potomkami Ezawa (odpowiednio – Genesis 10, 25, 36) jest pokazanie rozprzestrzenienia się ludzkości w ogólności, poza wybrana linią. Z drugiej jednak strony, pionowe genealogie (zasadniczo Genesis 5 i 11) zajmują się wybraną linią błogosławieństwa i służą celowi ‘tropienia nieprzerwanej linii potomków od Adama do Jakuba i równocześnie dostarczają ram, w których zawrą się narracyjne tradycje patriarchów’.[31] Childs nie mówi czy wierzy, że liczby zawarte w tych pionowych genealogiach są dokładne i dlatego odpowiednie dla konstruowania chronologii przed Abrahamem, ale zacytowane jego słowa pokazują, że wierzy on, iż zamiarem autora Genesis było utworzenie ciągłej, nie zawierającej luk genealogii, i że nie ma żadnej podstawy, w tekście biblijnym, by interpretować to inaczej. Innym teologiem, który podkreśla wagę rozróżnienia gatunków literackich w procesie interpretacji zapisów genealogicznego jest Dawid T. Rosevear.[32] Tak jak Kulling, Rosevear zarysowuje dwa główne typy linearnych genealogii w Biblii. Po pierwsze, istnieją niekompletne genealogie, które pomijają pewne pokolenia, a które zostały wspomniane przez starożytnych pisarzy, gdy uwzględnienie każdego pokolenia nie było dla ich przedsięwzięcia konieczne. Z drugiej jednak strony, istnieją kompletne genealogie, które nie opuszczają żadnych pokoleń, i które są czasami używane przez biblijnych autorów by ustalić m. in. chronologiczne ramy dla ich narracji. Według Roseveara, rodowody Setytów i Semitów posiadają oznaki tego drugiego typu, szczególnie można to zauważyć w konsekwentnym zapisie liczby lat między narodzinami każdego pokolenia. I ponownie Rosevear, tak jak Kullig, zwraca się do ksiąg, które opisują dzieje królów Izraela i Judy, by dostarczyć innych przykładów tego literackiego gatunku zapisów genealogii. James Jordan zgadza się z Kulligiem, Childsem i Rosevearem w kwestii ważności identyfikacji gatunku literackiego w procesie określania czy nieciągłość pojawiała się w genealogii, czy też nie, w swej argumentacji posuwa się on jednak dalej. Zakłada, że prawdopodobnie istnieje wiele genealogicznych form, nie jedynie dwie.[33] Np. wyróżnia ciągłe i nieciągłe genealogie, chronologiczne i achronologiczne, lub też te, które pomijają jedynie kilka pokoleń i inne, pomijające prawie każde pokolenie, genealogie, które nie są niczym innym jak jedynie listą imion oraz genealogie zawierające wzmianki historyczne i biograficzne, genealogie dwupokoleniowe i dwudziestopokoleniowe, genealogie linearne i segmentaryczne, itd. Każda z nich posiada swoje własne charakterystyczne cechy i funkcje. Jordan wnioskuje, że wobec tak ogromnego wachlarza form dostępnych autorowi Genesis, nieprawdopodobnym jest uznać, że wybrał formę Genesis 5 i 11 z jej dokładnym wymienianiem liczby lat między każdym pokoleniem, jeśli by nie wierzył, iż jego lista imion była kompletną i pozbawioną pokoleniowych luk. Następnie Jordan dowodzi, że prosty fakt, iż szczegółowa chronologiczna informacja jest zawarta w Genesis 5 i 11 pokazuje, że te teksty należą do gatunku literackiego całkowicie wykluczającego ideę nieciągłości. Wg niego, stwierdzenie, że teksty te zawierają luki jest całkowitym zignorowaniem gatunku literackiego w jakim były one zapisane.[34] Większość teologów odrzucających zasadę nieciągłości z Genesis 5 i 11 zdaje sobie sprawę, że ich ‘argument dotyczący gatunków literackich’, jakkolwiek rozsądnie może brzmieć, będzie wiarygodny tylko wtedy jeśli będą oni w stanie zaoferować alternatywne wyjaśnienie istniejących dowodów na nieciągłość. W jaki sposób dadzą oni radę odpowiedzieć na te sześć głównych argumentów przemawiających za istnieniem nieciągłości w genealogiach?Pierwszy argument stwierdza, że imiona i ich kolejność w genealogiach Genesis 4 i 5 są tak podobne, że musiały pochodzić ze wspólnego źródła, które doświadczyło nieciągłości podczas przekazu, czego wynikiem były dwa podobne rodowody. Teolodzy przeciwni temu argumentowi odpowiadają, że te dwie listy są naprawdę całkiem różne i że jakiekolwiek podobieństwa prawdopodobnie były albo wynikiem tendencji rozbudowanych rodzin, by posługiwać się wielokrotnie tymi samymi imionami, albo zmieszaniem dwóch oddzielnych genealogii.[35] Wenham wskazuje, że podczas gdy genealogia Kainitów obejmuje siedem pokoleń, to tylko sześć imion wykazuje jakiekolwiek podobieństwo do imion z rodowodu Setytów. Z tych sześciu cztery wymagają zmiany lub dodania przynajmniej jednej spółgłoski by były identyczne z tamtymi. Jedynie dwa identyczne imiona, Henoch i Lamech, są rozróżnione przez dodatkowe biograficzne wzmianki. Lamech z Genesis 4 morduje młodego człowieka i tym się chwali, podczas gdy Lamech z Genesis 5 przyznaje się do Boga nadając szczególne imię swojemu synowi. Bardzo niewiele jest napisane w związku z pierwszym Henochem, ale drugi, chodził z Bogiem przez przynajmniej trzysta lat zanim w wyjątkowy sposób został zabrany przez Boga. Nieciągłości nie mogą wyjaśnić tak dużej różnicy w charakterystyce. Więc dwaj Henochowie i Lamechowie są różnymi ludźmi i nie ma między nimi żadnych podobieństw. Następnie Wenham pokazuje różne style tych dwóch rozdziałów, co wg niego sugeruje różne źródła.[36] Mathews zgadza się z Wenhamem, ale przedstawia dodatkowe różnice w genealogiach, które wg niego nie mogą być przypisane nieciągłościom.[37] Autor narracji z Genesis 4 wydaje się nie być świadom potopu, w przeciwieństwie do autora Genesis 5. Genesis 4 posiada segmentaryczną genealogię po Lamechu i wspomina jego córkę Naamę, w przeciwieństwie do Genesis 5. Genesis 5 powiela logiczną formułę w podawaniu wieku patriarchów w momencie prokreacji i śmierci, ale język Genesis 4 wykazuje się mniej sformalizowaną formą i zupełnie nie podaje wieku. Genealogia Seta jest ściśle związana ze stworzeniem, ale genealogia Kaina jest umiejscowiona w kontekście wygnania z raju i z rodziny.[38] Tak więc Mathews dochodzi do wniosku, że te dwa rozdziały pochodzą z różnych źródeł. Hamilton wyjaśnia podobieństwo imion sugerując, że w starożytności było rzeczą powszechną by dwie osoby posiadały to samo lub podobne imię, szczególnie wśród dalszych krewnych danej rodziny. Przez wszystkie wieki rodzice nadawali imiona dzieciom po ich wujkach, kuzynach, etc.[39] Prawdopodobnie Kainici i Setyci robili podobnie. Wydaje się, że Hamilton przyznaje ważność teorii Wilsona, która głosiła, że w przypadku starożytnych genealogii dobór formy literackiej był zależny od funkcji jaką miały one pełnić; oznacza to, że genealogie były często zmieniane by lepiej pełnić swoją funkcję jako społeczne lub polityczne narzędzia. Hamilton również zgadza się z Wilsonem, iż rolą Genesis 4 jest pokazanie rozprzestrzenienia się grzechu podczas gdy Genesis 5 kładzie nacisk na propagowanie w rasie ludzkiej obrazu i podobieństwa Boga. Hamilton wnosi zastrzeżenie, że Wilsonowi nie udaje się pokazać jak zmiana liczby pokoleń, zmiana imion, i zmiana kolejności imion w każdej z tych genealogii lepiej by służyły tym celom.[40] Z powodu braku takich informacji Hamilton nie widzi żadnego powodu by zakładać istnienie wspólnego źródła nieciągłości. Wśród wielu prac, które wnioskują, że Genesis 4 i 5 pochodziły z różnych źródeł, praca Davida T. Bryana jest najbardziej wyczerpującą.[41] Bryan przyznaje uderzające podobieństwo pomiędzy tymi dwoma tekstami. Zauważa on, że większość uczonych wyjaśnia to podobieństwo wskazując na istnienie jednego pierwowzoru (vorlage) jako podstawy obu tekstów. Uważają oni, że podstawą mógł być tu rodowód sumeryjskich królów, lub rodowód ważnych przodków. Kilku naukowców tłumaczy to podobieństwo w inny sposób. W ostatnim stuleciu Green twierdził, że te genealogie prawdopodobnie doświadczyły częściowego połączenia lub asymilacji w czasie, gdy zostały przetłumaczone na hebrajski.[42] Ostatnio, zauważa Bryan, J.J. Finkelstein[43] i William W. Hallo[44] przedłożyli podobną teorię. Wskazując na sumeryjską listę królów i inną, podobnie brzmiącą listę przedpotopowych mędrców (apkallu), jako przypadki, w których dwa odległe, ale blisko ze sobą związane rodowody stopniowo, z czasem upodabniały się do siebie. Sugerują oni, że to samo przydarzyło się genealogiom Kainitów i Setytów. Bryan wierzy, że jedno jest jasne. Skoro podobieństwo jest zbyt znaczne by było przypadkowe, mamy tu do czynienia z nieciągłością. Nieciągłość ta albo spowodowała, że jeden rodowód rozwinął się w dwa, albo z dwóch rodowodów powstał jeden. Bryan optuje za tą drugą wersją. Zauważa on, że w znanych przypadkach połączenia dwóch list, zazwyczaj więcej jest w nich różnic niż podobieństw. W przypadkach gdzie jeden rodowód rozwinął się w dwa, dwa nowe rodowody mają zazwyczaj więcej podobieństw niż różnic. Można sobie wyobrazić, że wystarczy zebrać podobieństwa i różnice i spodziewać się, że dłuższa lista wykaże oryginalną postać rodowodu. Jednak Brayan utrzymuje, że ta metoda nie zadziała, ponieważ pewne cechy genealogii są bardziej podatne na nieciągłości niż inne. Na przykład jest znacznie bardziej prawdopodobne, że pisownia imion poszczególnych osób ulegnie zmianie niż np. biograficzny komentarz na temat tej samej osoby. Tak więc niektóre różnice, jak zniekształcenie imienia, ma mniejsze znaczenie niż inne cechy, jak np. zmiana charakterystyki osoby. W ocenianiu oryginalnej formy genealogii trzeba uwzględnić wagę każdego podobieństwa czy różnicy. [45] Bazując na tej zasadzie Bryan znajduje dwa główne podobieństwa: podobieństwo między niektórymi imionami i podobieństwo kolejności imion, z czego oba są podatne na powstawanie w nich nieciągłości i dlatego posiadają mniejszą wagę. Znajduje on również dziesięć różnic. Pięć z nich wykazuje skłonność do zmian i posiada niewielką wagę [(1) nawiązanie do potopu w Genesis 5, którego brak jest w Genesis 4; (2) Genesis 5 zapisuje dziesięć pokoleń, podczas gdy Genesis 4 jedynie siedem lub osiem – jeśli uwzględnimy Adama; (3) segmentacja występująca po Lamechu w Genesis 4 wydaje się być częścią oryginalnego rodowodu, ale segmentacja po Noem, w Genesis 5, wydaje się być dodana do rodowodu; (4) sformułowania mówiące o „zrodzeniu” są różne; (5) są też różne funkcje tych genealogii] . Pozostałe pięć różnic prawdopodobnie nie podlega nieciągłości.[46] Jedna, to w Genesis 4 – istniejący brak wzmianki o Noem. Bryan sugeruje, że nawet jedna zmiana w funkcji czy celu genealogii nie prowadziłaby do pominięcia tak ważnej postaci. Druga: w Genesis 4 mamy po Lamechu włączenie podzielonego pokolenia, składającego się z trzech mężczyzn i jednej kobiety, co nie zostało odnotowane w Genesis 5. Trzecia, niepodatna na powstawanie nieciągłości różnica, to położony w Genesis 4. nacisk na początki pewnych aspektów kształtowania się kultury, czego również nie ma w Genesis 5. Czwarta różnica to liczbowe dane podane w Genesis 5, nie odnotowane w Genesis 4. Bryan komentuje, że: ...niełatwo tłumaczy się to nieciągłością, ponieważ nawet w sumeryjskim rodowodzie królów różne historie siedmiu do dziesięciu królów zawierają liczby. Liczby są obecne nawet w tekstach, które są fragmentaryczne.[47] Ostatnią wymienioną przez Bryana różnicą, nie podlegającą nieciągłości jest różnica w biograficznych informacjach dotyczących dwóch Henochów i dwóch Lamechów. Kainicki Enoch jest powiązany z budową miasta, a Setycki Henoch chodzi z Bogiem. Lamech z linii Kaina popełnia morderstwo i chełpi się tym, natomiast jego odpowiednik jest ojcem sprawiedliwego Noego i prorokuje.[48] Jako że uważa on te pięć różnic za niepodlegających powstawaniu nieciągłości, Bryan przywiązuje do nich ogromną rolę i przesądzającą ważność. Wnioskuje on, że te dwa teksty są tak różne, że musiały pochodzić z oddzielnych źródeł, które z czasem się zasymilowały. Tak więc wierzy on, że nieciągłości pojawiły się w obrębie pisowni imion, ale nie koniecznie te, które polegały na pomijaniu imion. Jak teolodzy, którzy odrzucają fakt, że nieciągłości zmieniły genealogie Genesis 5 i 11 odpowiadają na drugi, główny argument za występowaniem nieciągłości, który mówi, że symetryczna, dziesięciopokoleniowa forma tych tekstów i podkreślenie ważności siódmej pozycji w tekstach wskazują na schematyzację, zgodną ze starożytnym wzorcem Bliskiego Wschodu? Ich odpowiedź zawiera kilka linii argumentacji. Jordan po prostu stwierdza, że ‘nie ma żadnego powodu dlaczego Genesis 5 i 11 nie mogą odzwierciedlać faktycznego, historycznego stanu rzeczy; w istocie, uwzględnienie wieku ojca w momencie narodzin syna, stoi w sprzeczności z ideą istnienia jakichkolwiek luk … i dlatego przemawia za historyczną dokładnością [tekstu].’[49] Jordan jednakże nie ignoruje dziesięciopokoleniowej literackiej konwencji Starożytnego Bliskiego Wschodu. Na bazie teorii P. J. Wisemana, że Ksiąga Genesis posiada wewnętrzną strukturę i jest kompilacją kilku historycznych zapisów (toledotów – dawnych opowiadań – przyp. tłum.), które w czasach starożytnych zostały spisywane wkrótce po zaistniałych wydarzeniach, a potem przekazywane z pokolenia na pokolenie.[50] Jordan sugeruje, że zapis znajdujący się w Genesis 5 jest starszy i co najwyżej może być źródłem tej konwencji.[51] Richard Niessen argumentuje, że z faktu, iż niektóre dziesięciopokoleniowe rodowody poddano schematyzacji, nie musi wcale znaczyć, że stało się tak z wszystkimi. W jego opinii zarówno Genesis 5 jak i 11 zapisują po dziesięć pokoleń, ponieważ faktycznie było dziesięć pokoleń przed potopem jak i po nim – aż do Abrahama. Utrzymuje on, że nic w tekście nie wskazuje, by było inaczej a obecność liczb sugeruje, że nie zrobiono żadnych pominięć. Niessen przyznaje, że genealogia w Ewangelii wg Mateusza 1 została poddana schematyzacji. Ale skoro Mateusz wymienia trzy zestawy czternastu pokoleń z pewnością dowodzi to, że starożytni uczeni w Piśmie nie ograniczali się do stosowania jedynie dziesięciopokoleniowej formy. Niessen również zauważa, że pogląd, iż Genesis 5 i 11 zostały poddane schematyzacji ponieważ tak stało się z genealogią z pierwszego rozdziału Ewangelii Mateusza – ignoruje fakt, że są one różnymi gatunkami literackimi; to jest, że teksty Genesis posiadają liczby, a te z pierwszego rozdziału Ewangelii Mateusza – nie. Tak więc porównywanie Genesis 5 i 11 do Mateusza 1, to jak porównywanie jabłek do pomarańczy i stanowi podstawowy hermeneutyczny błąd.[52] Kulling wskazuje na istotną rzeczywistość, którą, zdaje się przeoczyli wszyscy; oznacza to, że genealogie Genesis 5 i 11 nie są naprawdę symetryczne. Toledot (rodowód) Adama zawiera dziesięć imion (od Adama do Noego), z których dziesiąty ma trzech synów (Sema, Hama i Jafeta). Toledot Sema zapisuje jedynie dziewięć imion (od Sema do Teracha), z których dziewiąty jest ojcem trzech synów (Abrahama, Nachora i Harana). Toledot Adama Toledot Szema (Gen. 5:1 – 32) (Gen. 11: 10 – 26)1. Adam 1. Sem2. Set 2. Arpachszad 3. Enosz 3. Szelach 4. Kenan 4. Heber 5. Mahalalel 5. Peleg 6. Jared 6. Reu 7. Henoch 7. Serug 8. Metuszelach 8. Nachor 9. Lamech 9. Terach (trzech synów) 10. Noe (trzech synów) Twierdzenie, że Abraham (Abram) liczy się jako dziesiąte pokolenie w Genesis 11 nie jest argumentem na poparcie symetrii, ponieważ konsekwencją byłoby wówczas wliczenie go do genealogii Sema w Genesis 5 ( porównaj 11:26 z 5:32). Zakładana symetria tak naprawdę nie istnieje.[53] Należy tu również dodać odkrycia kilku dobrze znanych i szeroko poważanych uczonych, którzy nie koniecznie popierają pogląd na Genesis 5 i 11, który nie uznaje istnienia luk w genealogiach, tym niemniej jednak utrzymują oni, że rozważane biblijne genealogie nie mają powiązań z sumeryjskim spisem królów, lub też twierdzą, iż faktycznie nie istnieje żaden dziesięciopokoleniowy schemat wśród spisów starożytnych królów, mędrców, czy przodków plemiennych. Oto kilka przykładów. W swoim starannie uargumentowanym i dobrze udokumentowanym artykule, Gerhard F. Hasel analizuje wszystkie starożytne teksty dotyczące tego tematu i wnioskuje, że nie istnieją tam żadne powiązania, zarówno w formie jak i w faktach, pomiędzy Genesis 5 i sumeryjskim rodowodem królów (SKL).[54] Podaje on dziesięć powodów dlaczego tak sądzi. 1. Imiona z SKL są odległe od tych w Genesis w zakresie języka. 2. SKL podaje lata rządów, nie długości życia, co wynika z odmiennej funkcji, jaką pełnią. 3. SKL wiąże królów z miastami, nie ojców z synami. 4. SKL posługuje się większymi liczbami. 5. SKL wskazuje na ciągłą polityczną jedność Sumera i Akkada będących pod władzą jednego króla a Genesis 5 nie ma nic wspólnego z polityką. 6. SKL prezentuje rodowód królów a nie przodków. 7. SKL jest rodowodem lokalnym a nie jak Genesis 5 uniwersalnym. 8. SKL rozpoczyna się początkiem linii królewskiej, nie człowieka. 9. SKL kończy król o imieniu Suruppak, nie bohater potopu, jak Noe. 10. SKL nie istnieje w sposób konsekwentny w dziesięciopokoleniowym formacie. Nawiązując do ostatniego argumentu, Hasel zauważa, że tak niedawno jak w 1965 roku pewne poważne studium kończyło się wnioskiem, iż Hebrajczycy zapożyczyli dziesięciopokoleniowy schemat Genesis 5 z SKL.[55] Jednakże Hasel wykazuje, że: … najważniejsza krytyczna edycja sumeryjskiego rodowodu królów (WB 444) zawiera jedynie ośmiu, a nie dziesięciu królów. Jeden tekst zawiera jedynie siedmiu królów (W) a inny (UCBC 9-1819) siedmiu albo ośmiu, natomiast dwujęzyczny fragment pochodzący z biblioteki Asurbanipalskiej zawiera zaledwie dziewięciu królów. Berossos i jedynie jedna, starożytna tabliczka (WB 62), to znaczy jedynie dwa teksty (z których tylko jeden jest kamiennym zapisem – ‘cuneiform’), podają całkowitą liczbę dziesięciu przedpotopowych królów. Na bazie dowodów w formie kamiennych tablic (cuneiform) nie można więc już dłużej sugerować, że sumeryjski rodowód potomków zawierał początkowo dziesięciu przedpotopowych królów, na wzór których stworzono biblijne genealogie.[56] Hasel robi dwie przyciągające uwagę obserwacje. Po pierwsze, twierdzi on, że ‘domniemana nieprzerwana linia pochodzenia rodowodowego w Genesis 5 stoi w jaskrawym kontraście z równoległymi, ówczesnymi dynastiami z sumeryjskiego rodowodu królów’.[57] Następnie przypomina swoim czytelnikom, że SKL pokazuje trzydziestu dziewięciu popotopowych królów, około czterokrotnie więcej niż rodowody z Genesis 11.[58] Wenham dwa razy odnosi się do różnej liczby przedpotopowych królów w wielu mezopotamskich wersjach SKL, w ten sposób zdradzając swoje wątpliwości wobec rzekomej normy dziesięciu pokoleń.[59] Widzi jednak, szczególnie w rekonstrukcji sumeryjskiej wersji T. Jacobsena[60], zgodność w kolejności wydarzeń pomiędzy historią sumeryjskiego potopu a Genesis 5-9,11. Fakt ten nie pokazuje, wg niego, zależności jednej opowieści od drugiej, ale powszechną wczesną tradycję dotyczącą początków świata, ludzkości, cywilizacji, potopu, etc. Różnice w genealogicznych częściach obu wersji mają związek z celem, do którego były używane. Autor sumeryjskiej opowieści mógł przestawić imiona pewnej liczby wczesnych królów w politycznie umotywowanych próbach usprawiedliwienia żądań ich miast do przewodniczenia w Mezopotamii. Inne miasta mogły wprowadzić różne imiona królów w różnej ilości na poparcie swoich roszczeń. Hebrajczycy wtedy działali w tych samych historycznych ramach ale nie wstawili oni dodatkowej listy królów, ponieważ nie posiadali żadnych politycznych motywów. Zamiast tego użyli listy swoich przodków sięgającej aż do pierwszego człowieka z przyczyn religijnych i/lub historycznych.[61] Robert R. Wilson zdecydowanie obstaje przy tym, że standardowa dziesięciopokoleniowa formuła genealogiczna pochodząca ze starożytnego Bliskiego Wschodu zwyczajnie nie istniała lub przynajmniej jej istnienie jeszcze nie zostało wykazane. Abraham Malamat miał największy wpływ wśród teologów uważających, że pokolenia zostały pominięte w celu dopasowania Genesis 5 i 11 do standardowej formy dziesięciu pokoleń.[62] Jak wspomniano wcześniej, Westermann przypisuje mu zasługę za dowiedzenie powszechnego użycie dziesięcioimiennego wzoru w starożytnych genealogiach. Wielu innych również wspomagało się pracami Malamata w tym względzie. Analizując jednak dokładnie prace Malamata, Wilson dochodzi do wniosku, że chociaż Malamat odegrał ogromną rolę w zakresie akademickiego rozumienia starożytnych genealogii, to jednak jego rozważania nad dziesięciopokoleniowym wzorcem trudno jest usprawiedliwić.[63] Malamat usiłował pokazać podobieństwa między formułą genealogiczną Starego Testamentu i wzorem genealogicznym stosowanym na starożytnym Bliskim Wschodzie.[64] Czasami używał on prac nad współczesnymi plemiennymi genealogiami by poprzeć swoje twierdzenie dotyczące standardowej formuły. Rodowód królów Asyryjskich (AKL) i genealogia dynastii Hammurabiego (GHD) stworzyły podstawy do tych porównań. Malamat twierdzi, iż odkrył, że starożytne Amoryckie dokumenty posiadały cztery sekcje i że te same sekcje można odnaleźć jako wzorzec w biblijnych genealogiach.[65] Pierwsza sekcja, nazwana przez niego ‘rodem genealogicznym’ w AKL i GHD, po kilku korektach zawierała odpowiednio – dwanaście i jedenaście imion i składała się ze dodanych sztucznie imion (czasami imion plemiennych) arbitralnie połączonych razem. Powołując się na współczesne genealogie, długości od dziewięciu do jedenastu pokoleń, wnioskuje on, że jest zatem dowiedzione, iż w Genesis znajdujemy standardowy dziesięciopokoleniowy schemat, ponieważ wszystkie te rodowody miały w przybliżeniu po dziesięć pokoleń.[66] Druga sekcja, nazwana ‘linią decydującą’, była używana w celu dołączenia ‘rodu genealogicznego’ do pozostałych z listy. Liczba wymienionych imion wynosi pięć w AKL i dwa w GHD. W Biblii zaczyna się od Abrahama, a kończy na Judzie – to tylko cztery pokolenia.[67] ‘Tabela genealogiczna przodków’ utworzyła trzecią sekcję, która była używana by przyłączyć ‘linię decydującą’ do części ostatniej. W AKL ten podział jest wyraźnie zaznaczony nagłówkiem: ‘dziesięciu królów, którzy są przodkami’ i zawiera genealogię Samszi-Adada, dobrze znanego króla. W GHD ten podział nie został wyraźnie zaznaczony, ale Malamat wierzy, że początkowo zawierał dziesięć pokoleń, chociaż zjawisko nieciągłości uczyniłoby to bardzo niepewnym. Ponownie cytuje on kilka współczesnych plemiennych genealogii o zasięgu do dziesięciu pokoleń. Dziesięciu przodków Dawida, których odnajdujemy w Rut 4, dostarczyło mu biblijnego przykładu. Sugeruje on również, że zamierzano zachować w Biblii dziesięciu przodków Saula, jednakże mógł on doszukać się tylko siedmiu.[68] Ostatnia sekcja, ‘linia historyczna’, składała się z bezpośrednich przodków jakiegoś króla lub ważnej osoby, która chciała uprawomocnić swoje prawo do jakieś pozycji przez dołączenie swojego rodowodu do swoich poprzedników. Ta sekcja jest całkiem długa w AKL i GHD. Malamat nie znalazł na to przykładu w Biblii, ale uważa, że kiedyś mógł tam również być obecny.[69] Opierając się na tych analizach Malamat doszedł do wniosku, że w kulturze Amoryckiej idealną formą na rodowód przodków była forma dziesięciu pokoleń, jaką odnajdujemy w Genesis 5 i 11. Krótko potem T. C. Hartman poparł wniosek Malmata.[70] Harmat stwierdził, że Speiser popełnił błąd łącząc Genesis 5 z SKL z uwagi na liczne i to podstawowe różnice. Zarzucił on również Speiserowi to, że niesłusznie szuka on źródła formy dziesięciopokoleniowej w SKL, ponieważ większość wersji SKL posiada mniej niż dziesięć imion. Bazując na tych sugestiach zawartych w pracy Malamata, Hartman wysnuł wniosek, że dziesięcioimienna forma Genesis 5 prawdopodobnie miała swoje korzenie w skłonności panującej pośród Amorytów do tworzenia dziesięcioimiennych genealogii. Wilson znajduje znaczące słabości w argumentacji i wnioskach Malamata i Hartmana. Po pierwsze, wykazuje, że w Starym Testamencie nie istnieje czwór-podzielny genealogiczny wzorzec znaleziony przypuszczalnie w AKL i GHD. Np. imiona w Biblii z kategorii ‘drugiej sekcji’ Malamata: Abraham – Juda, nigdy nie pojawiają się razem w linearnej genealogii Starego Testamentu. Co więcej, sam Malamat nie potrafi znaleźć przykładu w Biblii pasującego do czwartej sekcji.[71] Po drugie, opierając się na jego wyczerpującym studium genealogii, stosowanym przez współczesne Arabskie i Afrykańskie społeczności plemienne, Wilson wnioskuje, że linearne genealogie często różnią się długością od około pięciu do nawet dziewiętnastu pokoleń. Tak więc plemienne społeczności nie faworyzują jednej, konkretnej długości genealogii. Pokazuje, że Malamat wybiera jedynie jako przykłady te plemienne społeczności, które popierają jego dziesięciopokoleniową teorię, ignorując jednocześnie wiele genealogii różnych długości. Nawet wówczas przykłady różnią się w ilości od dziewięciu do jedenastu pokoleń i muszą być zmodyfikowane by dokładnie pasowały do dziesięcioimiennej formuły.[72] Po trzecie, Wilson zauważa, że z ośmiu zestawień, które wg Malamata tworzą AKL i GHD (każda po cztery), tylko jedna zawiera dziesięć imion w swojej obecnej postaci. Cztery zestawienia AKL zawierają odpowiednio – dwanaście, pięć, dziesięć i siedemdziesiąt siedem imion. GHD zawiera jedenaście imion w pierwszej sekcji i dwa w drugiej. Trzecie i czwarte sekcje nie zostały dokładnie zidentyfikowane. Malamat ucieka się do arbitralnych dostosowań i podziałów, by stworzyć ogólne wrażenie standardowej długości, ale faktycznie takowa nie istnieje, bez względu na to czy będzie mowa o liczbie dziesięć czy o jakiej innej.[73] W swej i tak łagodnej krytyce, Wilson wnioskuje, że: ‘[Malamat] nie dostarczył dość wyczerpujących dowodów na poparcie swojego twierdzenia, iż genealogie te mają stereotypową dziesięciopokoleniową długość lub czteroczęściową strukturę.’[74] Po czwarte, Wilson zaznacza, że AKL i GHD bardziej pasują do kategorii spisów królów. Nie podkreślają one również związków między królestwami, a imiona często są zestawione bez jakichkolwiek genealogicznych, czy biograficznych odwołań. Z drugiej strony, Genesis 5 i 11 posiadają cechy genealogii rodzinnej. Dlatego Wilson twierdzi, że porównywanie AKL i GHD z zapisem Genesis jest metodologicznie niepoprawne z uwagi na to, że są one odmiennymi gatunkami literackimi.[75] Wilson zgadza się z Malamatem i Hartmanem w kwestii całkiem częstego występowania nieciągłości w starożytnych i współczesnych genealogiach. Ostrzega jednak, że istnienie nieciągłości w niektórych genealogiach nie oznacza obecności tego zjawiska we wszystkich genealogiach. Każda genealogia spełnia odrębną funkcję i ma swoje unikalne umiejscowienie, tak więc każda musi być zbadana indywidualnie. ‘Żadne uogólnienia nie są możliwe.’[76] Bryan zakwestionował pogląd przedstawiony przez Sassona i innych, że podkreślenie siódmej pozycji w genealogiach Genesis wskazuje na schematyzację. Nawet Sasson sam przyznaje, że brak jest takiej praktyki w starożytnych Mazopotamskich genealogiach i rodowodach królewskich.[77] Stwierdza również, że nawet Hebrajczycy nie stosowali tej praktyki konsekwentnie.[78] Wskazując poza te podstawowe słabości w teorii Sassona uznając je za słabości metodologiczne, Bryan pisze: … metodologia [Sassona] jest nie konsekwentna. Argumentując, że Heber jest siódmy od Henocha, rozpoczyna on liczenie pokoleń od pokolenia następującego po Henochu. A kiedy poczynił założenie, że Abraham jest siódmy od Hebera, rozpoczyna liczenie od Hebera. Gdyby był konsekwentny, Abraham byłby szósty z kolei od Hebera.[79] Bryan wskazuje na coś, co w jego przekonaniu jest kolejnym metodologicznym błędem. Sasson zakłada, że genealogie Kainitów i Setytów rozprzestrzeniły się od wspólnego pierwowzoru (vorlage) z Lamechem jako szóstym z kolei. To założenie raz poczynione prowadzi do nieuchronnego wniosku, że Henoch został wstawiony do już istniejącego rodowodu. Wg Bryana ten sposób rozumowania domaga się najpierw udowodnienia rzekomej nieciągłości, gdyż u Sassona nieudowodnione założenie jest główną podstawą wniosku.[80] Trzecim głównym argumentem na zaistnienie nieciągłości jest fakt, że przy podejściu do tekstu bez uwzględnienia istnienia luk, okresy życia patriarchów Genesis 5 i 11 nakładają się na siebie w niewiarygodnym stopniu. Np. przed potopem Adam żył jeszcze po narodzinach Lamecha (ojca Noego), a wszyscy patriarchowie od Adama do Matuzalema, przez krótki okres, byli jego współczesnymi. Po potopie Sem prawie przeżył Abrahama, a Heber rzeczywiście przeżył Abrahama o kilka lat. Jak w takim razie zwolennicy chronologicznej genealogii tłumaczą tak niewiarygodny scenariusz? Wyjaśnienie Jordana jest typowe. Twierdzi on, że nie istnieje żaden obiektywny powód by odrzucić pogląd, iż okresy życia patriarchów w znacznym stopniu na siebie zachodziły. Pogląd ten wydaje się być dziwnym dla współczesnych naukowców, twierdzi Jordan, tylko dlatego, że ich myślenie przyzwyczaiło się do przekonania, że między czasem Adama i czasem Abrahama minęły całe wieki. Poprzednie pokolenia uczonych nie widziały niczego dziwnego w zachodzeniu na siebie długości lat przeżytych przez patriarchów.[81] Np. Marcin Luter napisał: Ale Noe zobaczył swoich przodków do dziesiątego pokolenia. Umarł gdy Abraham miał 58 lat. Sem żył z Izaakiem przez około 110 lat, a Ezawem i Jakubem przez około 50 lat. Musiał to być bardzo błogosławiony kościół, który był prowadzony przez tylu pobożnych patriarchów, którzy żyli razem przez tak wiele lat.[82] Jordan przyznaje, że Pismo podaje niewiele na temat kontaktów między postaciami z Genesis 5 i 11. Oferuje dwa możliwe wyjaśnienia dotyczące braku tych informacji. Po pierwsze, takie informacje nie były potrzebne autorowi do realizacji jego celów. Po drugie, wydaje się, że wielu z nich emigrowało na inne obszary geograficzne, co spowodowało, że ich kontakty były rzadkie.[83] Wg Jordana większość teologów wierzy, że skoro długi okres (być może kilka tysiącleci) minął pomiędzy potopem a powołaniem Abrahama, to znajomość Boga została zatracona, a Abraham został powołany, by tę wiedzę przywrócić. Obalając ten scenariusz, Jordan zauważa, że Melchizedek i jego miasto najprawdopodobniej posiadali pełną wiedzę na temat Boga przed pojawieniem się Abrahama, podobnie było z Hiobem i jego kulturą, chociaż przyjaciele Hioba błędnie zastosowali tę wiedzę.[84] Po czasach Abrahama, ale najwidoczniej bez kontaktu z potomkami Abrahama – Balaam sporo wiedział o Jahwe i nawet prorokował w jego imieniu. Prawdopodobnie inni prorocy robili tak samo. Dla Jordana tak szeroko rozprzestrzeniona wiedza o Bogu stoi w sprzeczności z poglądem na istnienie długiego okresu pomiędzy potopem a Abrahamem i popiera pogląd dot. zachodzenia na siebie długich okresów życia patriarchów.[85] Czwartym argumentem na istnienie luk będących wynikiem nieciągłości w Genesis 5 i 11 jest pogląd, że regularnie powtarzana formuła, ‘Kiedy X dożył Y lat, został ojcem Z’, powinna być interpretowana i oznaczać, że X żył Y lat i został ojcem kogoś w linii potomków, który prowadził w końcu do Z. Taka interpretacja zostawia miejsce na każdą ilość pokoleń między X i Z. Spośród wszystkich argumentów potwierdzających istnienie luk ten argument spotkał się z najbardziej zaciekłym sprzeciwem ze strony tych co zaprzeczają istnienia luk w rodowodach w Genesis 5 i 11. Wydają się oni być szczerze porażeni faktem, że interpretacja, którą uważają za pogwałcenie podstawowych zasad hermeneutycznych i będącą w sprzeczności z bezpośrednim tekstem jest poważnie broniona przez tak wielu teologów, łącznie z teologami z obozu konserwatywnego, ewangelikalnego. Jordan twierdzi, że bogaci w wiedzę teologowie nigdy nie wyobraziliby sobie takiej interpretacji, gdyby nie ich wstępne założenia o długim wieku ziemi i wynikająca z tego presja, by tekst współgrał ze skalą starej ziemi.[86] Wg rozumowania zwolenników chronologicznej genealogii jedną z najszerzej akceptowanych zasad interpretacji, szczególnie wśród tych, którzy stosują metodę gramatyczno – historyczną, jest to, że zamierzony przez autora sens, jest poprawnym znaczeniem tekstu.[87] Skąd wiadomo jakie było zamierzone znaczenie autora? Jego znaczenie to zazwyczaj najbardziej oczywisty sens jego stwierdzeń, jak był rozumiany przez jego bezpośrednich odbiorców.[88] Rzeczywiście, przez całą żydowską i kościelną historię, aż do czasów Lyella i Darwina, wszyscy wierzący, którzy stanowili grupę bezpośrednich odbiorców, rozumieli Genesis 5 i 11 jako ciągłe genealogie zapisujące imię każdego pokolenia między Adamem a Abrahamem, jak również i liczbę lat między tymi pokoleniami.[89] Zmiana sformułowania z ‘jeżeli X żył Y lat, to został ojcem Z’ na ‘jeżeli X żył Y lat, to począł kogoś w linii potomków, która prowadzi do Z’ zmienia zamierzone przez autora znaczenie tekstu i konstytuuje poważne pogwałcenie uznanej hermeneutycznej zasady.[90] Czy bezpośredni, historyczny czytelnik źle zrozumiał zamierzone intencje autora przeoczywszy fakt, że zdanie ‘X był ojcem Y’ może oznaczać, że ‘X był przodkiem Y’? „Z pewnością nie!” – twierdzą zwolennicy teorii nieistnienia luk, ponieważ dwuznaczne rozumienie słowa ‘ojciec’ zawsze było dobrze znane. W przypadku Genesis 5 i 11 czytelnik odrzucił taką interpretację ponieważ autor zadał sobie mnóstwo trudu włączając w ten tekst liczbę lat między narodzinami każdego wymienionego mężczyzny i narodzinami każdego jego następcy. Liczby te są zbyteczne i całkowicie pozbawione znaczenia, jeśli intencją autora nie było powiązanie owych imion razem w ciągłą sekwencję pokoleń.[91] Poprawność interpretacji czytelnika jest potwierdzona, jak twierdzą zwolennicy ciągłej genealogii, przynajmniej na cztery sposoby. Po pierwsze, żadne inne rozsądne wyjaśnienie obecności liczb tych lat nie zostało nigdy przedstawione. Po drugie, starożytna literatura nie dostarcza przykładów, w których zdanie: ‘X żył Y lat i począł Z’ znaczyłoby, że istniały pokolenia między X i Z. Po trzecie, sam tekst Genesis zakłada, że nie było żadnych pokoleń między Adamem a Setem (5:3), Setem a Enoszem (4:26), Lamechem a Noem (5:28), Noem i Semem (6:10, 7:13, 8:15, 9:18, 10:1, 11:10), Eberem i Pelegiem (10:25) lub Terachem a Abrahamem (11:27-32); oznacza to, że było wielce nieprawdopodobne, iżby między pozostałymi patriarchami miały istnieć niewymienione pokolenia. Po czwarte, w Nowym Testamencie, Juda, najwidoczniej lider wczesnego kościoła i w połowie brat Jezusa, mówi o Henochu jako o ‘siódmym po Adamie’ (Juda 14), demonstrując w ten sposób swoją wiarę w to, że nie było żadnych luk między Adamem i Henochem i prawdopodobnie, że zarówno genealogia Adama jak i genealogia Sema również nie zawierają luk. Zgodnie z rozumowaniem zwolenników ciągłej genealogii, skoro Juda żył w czasach bliższych starożytności i prawdopodobnie był bardziej obeznany ze starożytną literaturą, jego opinia powinna mieć większe znaczenie niż opinia współczesnych interpretatorów.[92] Piątym i ostatnim argumentem na istnienie luk, będących wynikiem nieciągłości w genealogiach Genesis 5 i 11, jest fakt, że wg pozabiblijnych dowodów (np. dowodów naukowych) rodzaj ludzki istnieje dłużej niż pozwala na to czytanie tych dwóch genealogii bez uwzględniania luk. Ponieważ odpowiedź zwolenników chronologicznej genealogii na ten argument jest obszerna, techniczna i bardzo złożona, więc wykracza poza obszar tego artykułu. Podsumowując, ci, którzy przyjmują pogląd chronologicznej genealogii nalegają, że pierwszym krokiem w celu rozstrzygnięcia problemu nieciągłości jest określenie z jakim gatunkiem literackim mamy do czynienia. Starożytne genealogie pojawiły się w różnych formatach, by służyć różnym celom. Niektóre formuły posiadają nieciągłości a inne nie. Włączenie wieku każdego patriarchy w momencie prokreacji klasyfikuje Genesis 5 i 11 jako genealogie chronologiczne, czyli gatunek literacki, który wyklucza zjawisko nieciągłości. Dla zwolenników chronologicznych genealogii, drugi krok w podjęciu decyzji w kwestii tego czy pojawiła się nieciągłość, składa się z ujawnienia słabości w argumentacji popierającej nieciągłości. Po pierwsze, wykazują oni, że genealogie Kainitów i Setytów mają więcej istotnych różnic niż podobieństw, pokazując, że prawdopodobnie nie powstały z tego samego źródła. Podobieństwa wyjaśnia najlepiej tendencja dużych rodzin do używania tych samych lub podobnych imion powtórnie, lub łączenie pisowni różnych imion, a nie zaistnienie nieciągłości. Po drugie, utrzymują oni, że dziesięciopokoleniowa formuła dla starożytnych genealogii w ogóle nie istniała (głównie Wilson kontra Malamat), ani też że starożytni nie kładli szczególnego nacisku na siódmą pozycję w genealogii. Po trzecie, jeżeli zachodzenie na siebie długości okresów życia patriarchów może wydawać się współczesnym teologom podejrzane, to jednak jak dotąd nikt nie pokazał jeszcze dlaczego tamte postaci starożytności nie mogły być sobie współczesnymi, o możliwości czego byli przekonani wcześniejsi teologowie. Po czwarte, zwolennicy chronologiczności genealogii argumentują, że nie istnieje żaden precedens wśród gatunków literackich, który pozwalałby interpretować zdanie: ‘X żył Y lat i był ojcem Z’ jako: ‘X żył Y lat i był ojcem linii prowadzącej do Z’. Ponadto utrzymują oni, że ta ostatnia interpretacja jest pogwałceniem podstawowej zasady hermeneutycznej i pozbawia znaczenia wszystkich liczb „Y- lat” podanych w powyższej formule, która w Genesis 5 i 11 była powtórzona osiemnaście razy. Podsumowanie końcowe.Problem nieciągłości przedstawiony wcześniej nasuwa pytanie, ‘Czy rzeczywiście nieciągłość spowodowana kompresją, symetrią, czy z innych powodów, pojawiała się podczas przekazywania genealogii Genesis 5 i 11?’. Uczeni usiłowali znaleźć odpowiedź na to pytanie rozważając pięć kwestii. Kwestia pierwsza dotyczy ważności określenia z jakim gatunkiem literackim mamy do czynienia w procesie interpretacji genealogii. Tocząca się dyskusja ujawnia tendencję wśród zwolenników luk, by wszystkie genealogie postrzegać jako ten sam rodzaj literacki. Chociaż często mówią o różnych genealogicznych formach i funkcjach, w praktyce jednak często wyciągają wnioski dotyczące jednej genealogii porównując ją do genealogii będącej zupełnie innym rodzajem literackim. Ich porównanie Mateusza 1, gdzie nie ma żadnych liczb, do Genesis 5, gdzie występują trzy różne liczby dla każdego z dwudziestu pokoleń i wskutek tego założenie istnienia luk w Genesis 5 z powodu znanych luk w Mateusza 1 dostarcza dobitnego przykładu na ich błąd ignorowania istnienia różnych rodzajów literackich. Ignorowanie tego jest hermeneutycznie nie do obronienia. Duża ilość genealogicznych form przetrwałych w świecie biblijnym nie tylko powinna dostarczać uczonym wskazówek sugerujących różnorodność ich funkcji, ale również sugerujących, że trzeba posłużyć się różnymi zasadami ich interpretacji. Skoro zwolennicy braku luk podkreślają zwrócenie uwagi na, i ścisłą zgodność z tymi zasadami, w tym aspekcie racja w dużej mierze leży po ich stronie. Samo wzywanie do identyfikacji rodzaju literackiego i trzymanie się zasad poprawnej interpretacji nie zapewnią jednak, że dokładnie określimy ten rodzaj. Zwolennicy braku luk klasyfikują Genesis 5 i 11 jako genealogie chronologiczne głównie dlatego, że podany został wiek, w którym każdy patriarcha ‘został ojcem’ następnej z kolei osoby. Czy wiek w momencie prokreacji naprawdę określa genealogię jako chronologiczną? Obrońcy teorii braku luk mogą przedłożyć jedynie kilka przykładów materiałów genealogicznych, które używają wieku ojca w momencie narodzin syna dla celów ustalenia chronologii. Przykłady te pochodzą prawie wyłącznie z patriarchalnych zapisów w Genesis 12-50. Z drugiej jednak strony, obrońcy teorii istnienia luk nie mogą przytoczyć absolutnie żadnych dowodów, starożytnych czy współczesnych, biblijnych czy poza biblijnych, w których wiek ‘ojca’ w momencie narodzin konkretnego syna nie miał za zadanie przekazania chronologicznej informacji. Tak więc nie istnieje żaden precedens na to, by rozumieć lata w momencie prokreacji w achronologiczny sposób. Przeciwnie, lata te rozumiane są najlepiej jako dowody na genealogię chronologiczną. Drugą kwestią podlegającą debacie w próbie przesądzenia istnienia bądź nie genealogicznych nieciągłości jest rozstrzygnięcie ewentualnego podobieństwa genealogii Kainitów (Genesis 4) i Setytów (Genesis 5). Czy jedna początkowa genealogia wyewoluowała na drodze nieciągłości w dwie podobne listy? Podobieństwo imion jest zbyt widoczne, by je zignorować i nie może być w zasadzie wyjaśnione jako przypadek. Z drugiej jednak strony, istnieje wiele różnic, z których część zazwyczaj nie jest odnajdywana w dwóch genealogiach które miałyby pochodzić z tego samego źródła. Jedynie dobrze udokumentowane sugestie Bryana, że te podobieństwa imion powstały z połączeń dwóch odrębnych źródeł wyjaśniają w sposób satysfakcjonujący zarówno podobieństwa i różnice. Połączenie, oczywiście, jest formą zajścia zjawiska nieciągłości, ale w tym przypadku odnosi się to jedynie do zmian w pisowni imion, a nie do pominięć imion. Tak więc w odniesieniu do kwestii nieciągłości pogląd Bryana jest spójny z poglądem zakładającym brak luk. Trzecia kwestia dotyczy możliwej schematyzacji genealogii Genesis 5 i 11 w celu dopasowania się do standardowej dziesięciopokoleniowej formy z podkreśleniem siódmej pozycji. Prace Malamata dotyczące tej kwestii doprowadziły prawie wszystkich uczonych do przekonania, że taka forma była na starożytnym Bliskim Wschodzie standardem, i że autor Genesis opuszczał imiona ze swojego genealogicznego źródła w celu dopasowania się do zaakceptowanego wzorca. Późniejsza praca Wilsona wykazała istotne błędy w metodzie i wnioskach Malamata i pokazała, że zarówno spisy królów na starożytnym Bliskim Wschodzie, jak i współczesne plemienne genealogie różnią się w znacznym stopniu liczbą umieszczonych w nich pokoleń bez ewidentnej preferencji jakiejkolwiek ich długości. Hasel pokazał, że SKL już dłużej nie może być używana jako przykład standardowej dziesięciopokoleniowej formy ponieważ prawie wszystkie formy SKL oscylują między siedmioma a dziewięcioma pokoleniami. Tak więc jeżeli dziesięciopokoleniowy wzorzec kiedykolwiek istniał, nie został jeszcze historycznie dowiedziony. Uczeni nie mają już żadnej dowiedzionej podstawy by założyć, że nastąpiła schematyzacja Genesis 5 i 11. Czwarta kwestia debatowana w odniesieniu do nieciągłości obejmuje zagadnienie zachodzenia na siebie okresów życia poszczególnych patriarchów. Zwolennicy istnienia luk genealogicznych uważają, że zazębianie się ich życiorysów jest zbyt duże a przez to niewiarygodne, by mogły być prawdziwe, podczas gdy zwolennicy braku luk nie znajdują żadnego obiektywnego powodu, by je kwestionować. Zwolennicy istnienia luk nie są w stanie podać żadnych innych powodów swojego sceptycyzmu, więc ich niedowierzanie wydaje się pochodzić z przywiązania do wiary w datowanie potopu na lata wcześniejsze niż 3500 BC i na powstanie ludzkości wcześniej niż 10,000 BC. Zatem ich pogląd jest uzależniony od historycznych i naukowych argumentów dotyczących chronologii ludzkości. Natomiast jeśli chodzi o literaturę biblijną, nic nie przeczy idei, że wielu patriarchów z Genesis 5 i 11 było sobie współczesnymi, tak jak w to wierzył Luter. Piąta kwestia często dyskutowana w obrębie tego tematu dotyczy pytania czy formuła ‘X był ojcem Z’ powinna być interpretowana w znaczeniu, że X był ojcem linii prowadzącej do Z. Najbardziej przemawiającym dowodem w tym temacie jest fakt, że taka interpretacja była zupełnie nieznana Żydom czy Chrześcijanom żyjącym wcześniej niż AD 1800. Jeżeli autor Genesis zamierzał, aby jego odbiorcy rozumieli, że na jego liście pominięto pewne imiona, to niestety poniósłby całkowitą porażkę. Nie ma wątpliwości, że szeroko rozprzestrzenione zaakceptowanie geologii Lyelliana i biologii Darwina a nie trzymanie się rzetelnych hermeneutycznych zasad, sprzyjało tym nowym interpretacjom. Green i Warfield, którym zawdzięczamy te nowe interpretacje, przyznali, że ich celem było zachowanie wiarygodności Nowego Testamentu w obliczu nowej nauki. Usiłując dokonać tego, zignorowali ponad dwa tysiące lat historii interpretacji Pisma. Inne dowody również dużo mówią. Obecność wieku ojca w momencie narodzin syna jest całkowicie niepotrzebna, nawet wprowadzająca w błąd, jeżeli między ojcem i synem istniałyby brakujące pokolenia. Można sobie bezskutecznie usiłować wyobrazić dlaczego autor Genesis dołączyłby wiek poszczególnych osób jeśliby nie zamierzał połączyć tych pokoleń w ciągłą sekwencję. Skoro na razie nikt nie wykazał innego przykładu w całej starożytnej kulturze, gdzie istniałyby pominięcia w genealogii podającej wiek X w momencie narodzin Z, to jakie są podstawy dla interpretacji Genesis 5 i 11 w taki sposób? Podsumowując, kwestia zajścia nieciągłości podczas przekazywania genealogii Genesis 5 i 11 nie jest poparta żadnym materiałem dowodowym. Chociaż wszystkie ugrupowania chętnie przyznają, że w niektórych starożytnych genealogiach istniały nieciągłości, uczeni muszą wciąż przedstawić przekonywujące dowody na zaistnienie owych nieciągłości w genealogiach Seta i Sema. Połączenia dwóch źródeł adekwatnie wyjaśnia podobieństwo między Genesis 4 i 5. Wilson pokazał, że zakładana, dziesięciopokoleniowa, standardowa genealogiczna forma była mitem opartym na selektywnie dobranych dowodach. Argumenty przeciwko teorii zachodzenia na siebie okresów życia patriarchów nie mają biblijnego poparcia. Nie istnieje też żaden precedens na interpretację formuły że ‘X żył Y lat i został ojcem Z’ jako znaczącej że ‘X żył Y lat i był ojcem linii Z.’ Takie znaczenie faktycznie stoi w sprzeczności z wieloma wiekami historię interpretacji Pisma. Tak więc podstawowe argumenty na zaistnienie nieciągłości nie mają mocnych podstaw. Brak dowodów na nieciągłość nie koniecznie oznacza, że ona się nie pojawiła, ponieważ pewnego dnia, nowe dowody mogą ujrzeć światło dzienne. Na razie jednak można łatwo wysnuć wniosek, przynajmniej w kwestii dowodów biblijnych, że żadne pominięcia, dodania czy zmiany (inne niż połączenia imion) nie zostały uczynione w genealogiach Genesis 5 i 11. Bibliografia
[1] Westermann, 348-54. Westermann denies any connection between Mesopotamian king lists and the ancestor names in Genesis 5. [2] Ibid., 352. Westermann credits Abraham Malamat, “King Lists of the Old Babylonian Period and Biblical Genealogies,” Journal of the American Oriental Society 88 (1968): 163-73, with demonstrating the common use of a ten-name pattern in ancient genealogies. [3] Sarna, 40-41. [4] Ibid., 40. [5] von Rad, 69 [6] Ibid., 66. [7] Ibid., 66-69. [8] Speiser, 41-42. [9] Gibson, 155-56. [10]Ibid., 156. [11]Jack Sasson, “A Genealogical Convention in Biblical Chronography?” Zeitschrift fur die alttestamentliche Wissenschaft 90 (1978): 171-77. [12] Robert Davidson, Genesis 1-11, The Cambridge Bible Commentary (New York: Cambridge University Press, 1973), 61. [13] Ibid., 61-62. [14] Gleason Archer, A Survey of Old Testament Introduction (Chicago: Moody, 1994), 209-12. [15] Kitchen, 35-39. [16] Ibid., 37. Kitchen acknowledges that archaeologists depend heavily upon carbon 14 dating methods for these dates. Radiometric dating methods have been strongly challenged in numerous recent scientific works. [17] Wenham, 123-34. [18] Ibid., 133-34. [19] Derek Kidner, Genesis: An Introduction and Commentary, Tyndale Old Testament Commentaries (Downers Grove, IL: InterVarsity, 1967), 82. [20] John J. Davis, Paradise to Prison: Studies in Genesis (Grand Rapids: Baker, 1975), 102,151. [21] Ibid., 28-32, 104, 151. J. Davis, 30, acknowledges his dependence on Green’s 1890 article. [22] Hamilton, 249-54. [23]Ibid., 254. An important study upon which Hamilton draws is Abraham Malamat, “Tribal Societies: Biblical Genealogies and African Lineage Systems,” Archives europeenes de sociolgie 14 (1973): 126-36. [24] Mathews, 295-305. Mathews (302) acknowledges the classic statement of his view is found in Green, 285-303. Mathews (305) also notes his dependence on Warfield, “Human Race,” 1-25. [25] Mathews, 302. [26] Ibid. [27] Youngblood, 75. [28] Kulling, 30-31. In the case of the kings of Israel, there are actually four or more genealogies, since there were at least four new dynasties. Their chronological value is nevertheless evident. [29] Ibid. [30] Brevard S. Childs, Introduction to the Old Testament as Scripture (Philadelphia: Fortress, 1979), 145-46. [31] Ibid., 146. [32] David T. Rosevear, “The genealogies of Genesis,” in Concepts in Creationism, ed. E.H.Andrews, Werner Gitt, and W. J. Ouweneel (Welwyn, England: Evangelical Press, 1986), 68-77. [33] Jordan, 1-6. [34] Ibid., 6. [35] Since some theologians who accept the idea of gaps in Genesis 5 and 11 nevertheless believe Genesis 4 and 5 came from different sources, their opinions will be included here. [36] Wenham, 123-24. [37] Mathews, 281-82. [38] Mathews does not explain, nor is it clear, why these differences cannot be attributed to fluidity due to function. [39] Hamilton, 250-51. [40]Ibid., 250. Wilson’s work is addressed more fully later in this study. [41] David T. Bryan, “A Reevaluation of Genesis 4 and 5 in Light of Recent Studies in Genealogical Fluidity,” Zeitschrift fur die alttestamentliche Wissenschaft 99 (1987): 180-88. [42] Green, 285-303. [43] J. J. Finkelstein, “The Antediluvian Kings: A University of California Tablet,” Journal of Cuneiform Studies 17 (1963): 50. [44] William W. Hallo, “Antediluvian Cities,” Journal of Cuneiform Studies 23 (1970): 63-64. [45] Bryan, 180-82. [46] Ibid., 183-87. [47] Ibid., 187. [48] Ibid., 187-88. [49] Jordan, 9. [50] P. J. Wiseman, New Discoveries in Babylonia about Genesis (London: Marshall, Morgan and Scott, 1958), 45-89. See also Duane Garrett, Rethinking Genesis: The Sources and Authorship of the First Book of the Pentateuch (Grand Rapids: Baker, 1991), 91-125; and R. K. Harrison, Introduction to the Old Testament (Grand Rapids: Eerdmans, 1969), 63-64, 542-53. Harrison (552) asserts, “There can be no real questions as to the immense antiquity of the source material that is to be found in Genesis.” [51] Jordan, 9. [52] Niessen, 63. [53] Kulling, 33-34. W. H. Gispen, Genesis, Commentaar op het Oude Testament (Kampen, The Netherlands: Kok, 1974), 385-86, also acknowledges the lack of symmetry. The Septuagint (LXX) lists an additional generation in Genesis 11, but strong evidence indicates this was a scribal addition. The next chapter deals with this issue in detail. [54] Gerhard F. Hasel, “The Genealogies of Genesis 5 and 11 and Their Alleged Babylonian Background,” Andrews University Seminary Studies 16 (1978): 361-74. See also K. Luke, “The Genealogies in Genesis 5,” Indian Theological Studies 18 (September 1981): 223-44. [55] See W. G. Lambert, “A New Look at the Babylonian Background of Genesis,” Journal of Theological Studies 16 (1965): 287-300, especially 292-93 [56] Hasel, 367. [57] Ibid. [58] Ibid. [59] Wenham, 124. [60] T. Jacobsen, “The Eridu Genesis,” Journal of Biblical Literature 100 (1981): 513-29. [61] Wenham, xxxix-xli, 123-25. M. B. Rowton, “The Date of the Sumerian King List,” Journal of Near Eastern Studies 19 (1960): 156-62, also suggests a political motive behind the SKL. [62] Malamat, “Kings Lists,” 163-73; idem, “Mari and the Bible: Some Patterns of Tribal Organization and Institutions,” Journal of the American Oriental Society. 82 (1962): 143-50; idem, “Tribal Societies,” 126-36. [63] Robert R. Wilson, “The Old Testament Genealogies in Recent Research,” Journal of Biblical Literature 94 (June 1975): 169-89; see also idem, Genealogy, 11-205, for a thorough analysis of the forms and functions of ancient and modern genealogies. [64] Malamat, “King Lists,” 163-73. [65] Ibid., 164. [66] Ibid., 165-68. [67] Ibid., 168-69. [68] Ibid., 169-71. [69] Ibid., 164. [70] T. C. Hartman, “Some Thoughts on the Sumerian King List and Genesis 5 and 11B,” Journal of Biblical Literature 91 (1972): 25-32. [71] Wilson, “Old Testament Genealogies,” 178. [72] Ibid., 175-179. For a thorough discussion of modern Arab and African genealogies see Wilson, Genealogy, 18-55. [73] Wilson, “Old Testament Genealogies,” 182-88. [74] Ibid., 188. Malamat’s own tentative language lends support to Wilson’s conclusion that Malamat failed to prove his case. For example, in his discussion of the supposed ten-generation form of ancient genealogies, Malamat (“King Lists,” 165-66) at one point uses eight tentative words or phrases—(1) possible, (2) possibly, (3) may have been, (4) we may also assume, (5) puzzling, (6) we most likely, (7) if we assume, (8) tendency—in the space of just eight sentences. Such language undermines his confident-sounding conclusion that, “The ante and postdiluvian lines [of Adam and Shem, respectively], symmetrically arranged to a ten-generation depth, are undoubtedly the product of intentional harmonization and in imitation of the concrete genealogical model.” [75] Wilson, “Old Testament Genealogies,” 187. [76] Ibid., 189. [77]Sasson, 172. [78] Ibid. [79] Bryan, 181. [80] Ibid., 182. [81] Jordan, 4. [82] Martin Luther, Commentary on Genesis, trans. J. Theodore Mueller (Grand Rapids: Zondervan, 1958), 199; quoted in Jordan, 1-2. [83] Jordan, 4. Jordan suggests that the Gilgamesh Epic may have a historical basis and may provide an example of one of these rare visits of one patriarch to another. In the epic, Gilgamesh takes a long trip to find the old man who survived the flood, Utnapishtim, who promptly tells him about the flood. [84] Jordan assumes a date for Job prior to the time of Abraham, at least as far as the heart of Job’s story is concerned. [85] Jordan, 4-5. In this view Joshua’s charge that Abraham forefathers worshipped pagan gods (Jos. 24:2) is taken in a general sense, just as charges of idolatry against all Israel by later prophets like Jeremiah and even Jesus are commonly understood to allow for exceptions. [86] Ibid., 6. [87] E. D. Hirsch, Jr., Validity in Interpretation (New Haven, CT: Yale University Press, 1967), 1-23, analyzes this principle in depth and concludes that it is undoubtedly correct, since language signs cannot speak their own meaning. [88] Obvious exceptions to this rule can be found in Scripture. For example, Jesus sometimes spoke in veiled language which the unrepentant people of his day misinterpreted. Jesus, however, was by his own admission deliberately avoiding a straightforward presentation of his message. The vast majority of the time the biblical writers presumably tried to communicate their message as clearly as they could within their space limitations. Thus, the rule stands. [89] See the introduction to this study. [90] Kulling, 25-36; Niessen, 61-65; Rosevear, 73; B. Thompson, Compromises, 175; and Jordan, 5-6. [91] Rosevear, 72-73; Niessen, 62-63. [92] Kulling, 25-36; Niessen, 61-65; Rosevear, 73; and Jordan, 5-6. |

