BTK

Biblijne Towarzystwo Kreacjonistyczne

Font Size

Cpanel

video swf

Filmy takie jak umieszczone obok →   uruchamiamy klikając prawym przyciskiem myszy.

 

siła stworzeń

sprawdź...

darwin

biochemia

Wywiad z prof. McIntoshem w Gazecie Wyborczej

4 Dni Biblii

 

4 dni bibilii

W dniach 21-22 kwietnia 2010 r. Kościół Chrześcijan Wiary Ewangelicznej wraz z innymi zielonogórskimi chrześcijańskimi Kościołami i Stowarzyszeniami zorganizował z okazji 4 DNI BIBLII konferencję: Czego nie wiedział Darwin?.

Konferencja odbyła się na Uniwersytecie Zielonogórskim. Zaproszeni naukowcy: dr hab. Adam Cenian z Polskiej Akademii Nauk i prof. A. McIntosh z Uniwersytetu w Leeds wygłosili wykłady na temat początków świata i człowieka. Były też projekcje filmów dokumentalnych oraz dyskusje z udziałem uczniów, studentów i naukowców na temat stworzenia i ewolucji.
Konferencja cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem, wierzących i niewierzących. Każdy mógł uczestniczyć w tym ważnym wydarzeniu, zatrzymaniu się i zastanowieniu nad początkiem świata i człowieka. Święty Paweł przynosząc Ewangelię do ówczesnych studentów i naukowców na Areopagu w Grecji zaczął od głoszenia na temat początków świata i człowieka.

4 dni bibilii

Wywiad z prof. McIntoshem w Gazecie Wyborczej
Kreacjoniści. A jeśli Karol Darwin się mylił...


Czy są jeszcze dziś naukowcy, którzy podważają teorię ewolucji? Tak. Właśnie jeden z nich gościł kilka dni temu na Uniwersytecie Zielonogórskim. - Moja teoria dopuszcza możliwość Boga jako stwórcy świata, a ewolucjoniści z góry ją odrzucają. Są dogmatyczni - podkreśla prof. Andrew McIntosh, kreacjonista  


Piotr Wołkowski:
Dla wielu naukowców ewolucjonizm to już nie teoria, a fakt. Jednak pana zdaniem są lepsze alternatywy do tej teorii. Co w takim razie z ewolucjonizmem jest nie tak?


Prof. Andrew McIntosh:
Cóż, ewolucjonizm na pewno nie jest teorią spójną. Jest to teoria, w której brakuje informacji i świadectw. A te, które są, nie potwierdzają teorii. Kreacjonizm zachowuje spójność ze świadectwami archeologicznymi.

Darwin zakładał, że z biegiem czasu znajdziemy materiał kopalny, który wykaże istnienie ogniw pośrednich i stadiów przejściowych. Ale nic takiego nie zostało odkryte. Weźmy kilka przykładów. Ewolucjoniści zakładają, że pióra ptaków wyewoluowały z gadzich łusek. Jednak to, co widzimy w skamielinach, to są albo w pełni rozwinięte pióra, albo łuski w swej podstawowej formie. Nie ma łusek w trakcie przeobrażania się w pióro. Poza tym z teorii ewolucji wynika, że na przestrzeni czasu organizmy powinny się zmieniać. Ale tego kopaliny też nie pokazują. Ważki, które znaleziono w skamielinach sprzed 50 mln lat, niczym nie różnią się od dzisiejszych. W muzeum w Edynburgu można obejrzeć kraba z okresu jurajskiego. Notka pod spodem mówi, że nie zmienił się od 150 mln lat. Dziś ten gatunek wygląda dokładnie tak samo. I takich świadectw jest mnóstwo.
Ewolucjonizm jest raczej teorią bazującą na dowodach, których nie odkryto. Czasami nazywamy to ewolucją białych plam. Kreacjonizm bierze przesłanki takimi, jakie są.


4 dni bibilii

Owszem, jest sporo kwestii, których nauka jeszcze nie rozwiązała. Ale jeśli nakleimy łatkę "stworzenie", to czy zwyczajnie nie uciekamy przed problemem. Wszystko zostało stworzone i nie musimy martwić się poszukiwaniem wyjaśnień naukowych, w jaki sposób organizm powstał.

Dokładnie odwrotnie. Jesteśmy zwolennikami poszukiwania naukowych świadectw i przesłanek za kreacjonizmem. A im więcej ich odkrywamy, tym lepiej nasza teoria jest potwierdzona.

Co w takim razie wynika z przesłanek? Ewolucjonizm jest błędny

Doprecyzujmy, czym dokładnie jest ewolucjonizm. To pewna filozofia, która zakłada istnienie wspólnego przodka dla wszystkich organizmów. Kreacjonizm przyjmuje stworzenie pierwotnych rodzajów. Para standardowych orłów, z których wykształciły się poszczególne rasy. Para koniowatych, z których mamy nasze konie, ale też zebry. Zmiany występują w obrębie tych rodzajów. Dobór naturalny? Tak. Adaptacja? Tak. Drobne zmiany? Tak. Ale nie od pierwotnego, wspólnego przodka.  

Czemu wspólny przodek jest hipotezą aż tak nieprawdopodobną?

Ten pogląd zakłada, że procesy przyrodnicze działały w kierunku nagromadzenia informacji genetycznej i wykształcenia nowych funkcji. Przeszliśmy od trylobita do profesora. A nawet nie od trylobita, a od prostych pierwiastków chemicznych. Jednak w eksperymentach, w których wymuszano sztucznie mutacje, nigdy nie zaobserwowano nowych funkcji. Drosofila jest owadem, który ma bardzo krótki cykl rozrodu. Zaledwie kilka godzin. Dzięki temu można łatwo zaobserwować zmiany w pokoleniach. Można eksperymentalnie sprawdzić czy mutacja da nowe funkcje. Drosofile napromieniowywano, ale w kolejnych pokoleniach wyrastały im na przykład skrzydła w miejscu oczu, ale nie wyposażone w dodatkowe mięśnie. Wyrastały dodatkowe oczy. Ale żadna nowa funkcja się nie pojawiła. Podobnie mutacje naturalne - ich rezultat to zespół downa, mukowiscydoza, daltonizm. Nic dobrego.

Ale ewolucjonizm zakłada, że co najmniej 95 proc. mutacji jest negatywna. Z pozostałych większość jest neutralna, a dopiero może ok. 1 proc. mutacji to zmiany pozytywne.

Ale nauka nie znalazła takich procesów! W przyrodzie wszystko prowadzi do rozpadu i do stopniowej degradacji. Ewolucjonizm zakłada, że wolna energia może tworzyć stany, których poziom energii się zwiększa. Jednakże takie założenie przeczy termodynamice.

Ok. W takim razie kreacjonizm, w przeciwieństwie do ewolucjonizmu, jest spójny. Ale jeśli przyjmujemy, że Bóg albo jakiś inny inteligentny projektant stworzył te pierwotne rodzaje, to za tę spójność płacimy bardzo wysoką cenę. Musimy przyjąć ontologicznie obciążający z estaw założeń wstępnych. Poza tym przyjęcie, że Bóg ingerował w świecie, to raczej religijne założenie.

A ewolucjonizm wymaga religijnego założenia, że z góry odrzucamy możliwość inteligentnego twórcy, projektanta. Każda teoria wymaga założeń wstępnych, także każda niesie ze sobą pewien bagaż społeczny, pozanaukowy.

Poza tym, ja nie rozpoczynam debaty od stwierdzenia, że to Bóg stworzył świat. To z góry przesądza rezultat i zamyka dyskusję. Tak jak przesądza rezultat odgórne wyeliminowanie stworzenia. Raczej proponuję, byśmy wyciągnęli świadectwa, nie tylko kopalne, oraz eksperymenty na stół i sprawdzili, czy mogą zgadzać się z teorią alternatywną do ewolucjonizmu.

Oczywiście moja pozycja nie daje wszystkich odpowiedzi. Wymaga pewnych założeń, których nie udowodnimy. Ale takich aksjomatów wymaga każda teoria naukowa. Tak więc i kreacjonizm, i ewolucjonizm wymagają założeń wstępnych. Jednakże to kreacjonizm jest spójny, a teoria ewolucji - nie. Przyjmujemy różne założenia wstępne, ale na poziomie teorii chcemy rozmawiać o tym, co można zaobserwować w laboratorium. Dogmatyzmem raczej kierują się sami ewolucjoniści. Nie dopuszczają możliwości debaty, bo to nie jest ich pogląd na świat. Sam pomysł, by w szkołach wspomnieć o kreacjonizmie, budzi oburzenie.

Kreacjonizm jest dużą teorią. Pojawiają się różne jego odmiany. Także te, które zakładają, że wszystkie obecnie żyjące rodzaje, gatunki i rasy zostały stworzone jednocześnie. To chyba przed nauczeniem takiego kreacjonizmu bronią się naukowcy.

Tak. Ale my nie chcemy omawiać biblijnego obrazu stworzenia. Na lekcjach biologii powinno się wspomnieć, że podane przesłanki mogą świadczyć również na rzecz koncepcji alternatywnych do ewolucjonizmu, że z materiału kopalnego da się wyciągnąć inne wnioski. Nie chcemy w to mieszać teologii. Kwestie teologiczne zostawmy na lekcjach religii.

Pomijanie przesłanek kreacjonistycznych na lekcjach biologii, to forma zamykania kreacjonistom ust. Tutaj w Zielonej Górze mam wykład na Wydziale Nauk Biologicznych. W Wielkiej Brytanii nie byłoby szans na taką otwartość. Wszystko co wypada poza mainstream, jest eliminowane. Nasz cel to dopuszczenie kreacjonizmu do dyskusji. Ostatecznie różnorodność myśli zawsze jest zdrowa dla nauki. Powoduje starcia, rodzi nowe koncepcje, rozwiązania i pomysły.


źródło: Gazeta Wyborcza

 

"Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę"   (List do Rzymian 1:19-20)

Jesteś tutaj: Home Multimedia Sample Data-Articles Wywiad z prof. McIntoshem w Gazecie Wyborczej